Analiza pojedynku Krzysztof Jotko vs Uriah Hall

Krzysztof-Jotko-Uriah-Hall

Już 16 września podczas gali UFC Fight Night 116: Rockhold vs. Branch będziemy świadkami starcia, o którym mówi się już od dawna. Nasz zawodnik, będący członkiem Ground Game Bandy – Krzysztof Jotko (MMA 19-2, UFC 6-2, #10 w rankingu UFC) podejmie pochodzącego z Jamajki Uriaha Halla (MMA 12-8, UFC 5-6 bez walk TUF, #14 w rankingu UFC). Krzysiek już od dawna chciał walczyć z Hallem i w końcu ich drogi się ze sobą skrzyżują.

Kto jest faworytem?

Czysto na papierze to Jotko jest faworytem tego starcia. Polak jest młodszy, ale z podobnym doświadczeniem. Jest też trochę wyższy, choć posiada nieco mniejszy zasięg. Co ciekawe, Krzychu po tym jak ogłoszono jego angaż w UFC, przez wielu obserwatorów i kibiców był skazywany na krótką karierę w tej organizacji. Niewielu dawało mu szanse na sukcesy, a dziś Krzysiek jest jednym z najlepszych reprezentantów biało-czerwonych pod banderą UFC i może pochwalić się bilansem 6-2. Zupełnie przeciwnie sytuacja wygląda jeżeli chodzi o Uriaha Halla. Po fantastycznym nokaucie, jakim położył na deski swojego rywala w 17 sezonie programu The Ultimate Fighter wielu, w tym sam Dana White, wróżyło temu zawodnikowi wspaniałą karierę. Ta natomiast w samym UFC okazała się mocnym rozczarowaniem. Hall wygrywa w przysłowiową kratkę i wiele zależy od dyspozycji dnia, a jego obecny bilans to 5-6 z czego ostatnie walki to trzy porażki z rzędu.

Nie należy jednak z tego względu Halla nie doceniać. To bardzo niebezpieczny zawodnik, który w stójce potrafi wyczarować dosłownie wszystko. Dlatego też Krzychu będzie musiał mieć się na baczności przez każdą sekundę walki w oktagonie. Hall jest zawodnikiem, który posiada całkiem solidny lewy prosty, przy czym spory zasięg zwiększa skuteczność jego ciosów. Mimo to Hall częściej lubi korzystać z różnego rodzaju kopnięć, dlatego jest zawodnikiem, który lubi mieć dużo miejsca i odpowiedni dystans. Jamajczyk posiada nokautującą siłę i aż 8 na 12 jego wygranych, to wygrane właśnie przez nokaut. Statystycznie jednak Hall zadaje mało ciosów, gdyż często poluje na ten jeden kończący, a jego skuteczność trafień wynosi w UFC niecałe 53%. Krzysiek, który nie nokautuje rywali tak często, będzie musiał skracać dystans i atakować kombinacjami bokserskimi, które w jego wykonaniu najczęściej kończone są jakimś kopnięciem lub wejściem w klincz. Ogólnie nasz zawodnik stosuje cały przekrój technik, które łączy w kombinacje (co ładnie było widać w starciu Krzyśka z Thalesem Leitesem) i przy zachowaniu czujności może być to dobry sposób na prowadzenie walki.

Zdecydowanie większe szanse Krzysztof posiada w płaszczyźnie zapasów oraz parteru. Statystycznie zawodnik z Ornety obala częściej, z większą skutecznością i posiada lepszą obronę. Jednak pełen przekrój wejść w nogi pokazały ostatnie walki Jotki oraz samego Halla, który momentami dawał się obalać ze sporą łatwością. Primetime posiada całkiem solidne zapasy, jednak jest to typowy średni poziom, a jego obrona opiera się głównie na pracy nogami i zejściami z linii ataku. Tutaj Krzysztof może mieć duże pole do popisu, ponieważ jego footwork jest moim zdaniem co najmniej poziom wyżej. Zarówno Jotko jak i Hall poddawali w swojej zawodowej karierze zaledwie po dwa razy, jednak tutaj również upatruję naszego zawodnika jako bardziej sprawnego i niebezpiecznego. Krzysiek pokazał spory rozwój swojej parterowej gry od momentu przeprowadzki do USA. Klei się zdecydowanie mądrzej, przez co jego kontrola z góry jest bardzo fajnym wyjściem do zadawania ciosów. Hall zaledwie poprawnie kontroluje rywali, choć sam dobrze ucieka z pozycji zagrożenia i jedynie okazyjnie straszy rywali poddaniami. Częściej w dogodnej sytuacji wraca do stójki niż szuka lepszej pozycji w parterze. Kolejnym atutem przemawiającym na korzyść Polaka jest kondycja. Krzysztof, który większość walk odbył na pełnym dystansie, jest już odpowiednio dostosowany kondycyjnie i nawet pod koniec trzeciej rundy nie brakuje mu paliwa. Podczas gdy Hall zazwyczaj po dziesiątej minucie przejawia już braki tlenu.

Podsumowanie

Słowem podsumowania – Krzysztof Jotko wydaje się być zawodnikiem po prostu lepszym i jest też faworytem tego starcia. Nasz zawodnik nie może jednak lekceważyć rywala, który jest niezwykle niebezpieczny. Chłodna głowa oraz poleganie na swoich najlepszych stronach, takich jak kombinacje ciosów, przekrojowość i dobra kondycja powinny przynieść Krzyśkowi kolejne zwycięstwo. Warto dodać, że to starcie to typowe „przegrany vs przegrany” w ostatniej walce. Wygrana pozwoli Krzyśkowi wrócić na właściwy szlak i ponowną grę o TOP kategorii średniej.